Strefa klienta

Zapomniałeś hasła?

Strefa pracownika

Komentarz rynkowy - październik 2016

21 listopada 2016

Rynek surowcowy

Ceny szeroko pojętych surowców w październiku nie wykazywały się jednolitym trendem - jeżeli przykładowo silnie rósł rynek ropy naftowej to spadał rynek złota. Ropa typu Brent oraz Crude rosły po różnego rodzaju doniesieniach o stabilizacji produkcji przez członków OPEC czy rewelacjach o spadku produkcji w Rosji. Cena o dziwo rosła mimo silnego dolara, co zwyczajowo nie idzie ze sobą w parze. Wcześniej wspomniany rynek złota spadł bardziej z powodów technicznych aniżeli fundamentalnych. Poziom 1300 został przebity a wraz z tym aktywowała się masa zleceń automatycznych, które jedynie pogłębiły spadki. Mimo tego złoto w najbliższej przyszłości jawi się jako sensowna inwestycja. W tym samym czasie miedź nie zachwycała w pierwszej połowie miesiąca po czym dynamicznie wystrzeliła na północ. Łączymy owy ruch z dobrymi danymi z Chin, które w międzyczasie miały miejsce. Rynek surowców rolnych generalnie rósł. Doskonale było to widać po cenie rzepaku, który zaliczył najbardziej efektowne wzrosty. Nie ominęły one jednak takich rynków jak pszenica, soja czy kukurydza. Wszystkie rosły w opozycji do rynków finansowych, co prawdopodobnie było alternatywnym miejscem inwestycji w czasie wyprzedaży akcji oraz obligacji. Fundamenty owych wzrostów pozostają jednak płonne, gdyż podaż pszenicy, soi oraz kukurydzy pozostaje na niemal rekordowym poziomie, co nie sprzyja zwyżkom cen. Sytuacja ta pozostaje mimo tego niezmienna od dłuższego czasu, co mogło być jednym z ważniejszych czynników ruchu. Skoro większość danych jest w cenie to dlaczego nie kupować? Takie motto prawdopodobnie dominowało wśród inwestorów tego rynku. Reasumując, rynek ten czeka jeszcze na dane o podaży z Ameryki Południowej, która zapowiada się równie korzystnie. Stąd póki co nie widzimy większej logiki w inwestowaniu w rynki rolne. Zdecydowanym faworytem pozostaje rynek złota, który jako remedium na wzrost napięć na płaszczyźnie polityczno - gospodarczej pozostaje najciekawszym rynkiem do inwestycji w perspektywie reszty 2016 roku.


Rynek kapitałowy


Październik dla europejskich indeksów był raczej dobry, dopiero końcówka przybrała niepokojący wymiar korekty, rozwiniętej już w sporą przecenę na początku listopada. Początkowo jednak wszystko układało się po myśli inwestorów grających na wzrosty – Hilary Clinton wygrywała debaty prezydenckie, a Donaldowi Trumpowi wyciągano jego seksistyczne poglądy i czyny. Z czasem jednak przewaga H.Clinton zaczynała topnieć ze względu na nowy rozdział afery mailowej z jej udziałem. Na moment przed wyborami scenariusz wygranej Trumpa jest prawie tak samo możliwy jak zwycięstwo Clinton. Rynek boi się przede wszystkim nieprzewidywalności takiego prezydenta, ale patrząc racjonalnie – Stany to demokracja na tyle ułożona, że nikt nie jest w stanie tego tak łatwo zburzyć. Na pewno korekta byłaby sowita, ale z czasem rynki powinny się oswoić nawet ze zwycięstwem Trumpa. W USA październik już nie był dobry, korekta zaczęła się wcześniej. Bardziej wrażliwi mogą być tam inwestorzy nie tylko na Trumpa, ale i na podwyżki stóp przez Fed. Inna sprawa, że Wall Street spada z okolic maksimów, a w Europie do takowych jeszcze daleko. Wsparciem dla wciąż rachitycznej europejskiej gospodarki okazują się jednak poprawiające się dane oraz zapewnienia EBC, że w żadnym wypadku nie zamierza odchodzić od prowadzenia ultraluźnej polityki pieniężnej, np. poprzez wygaszanie czy redukowanie programu QE.


Rynek długu

Październik to nie był miesiąc obligacji skarbowych. Rosnące prawdopodobieństwo podwyżki stóp w USA spowodowało presję na wzrosty rentowności zarówno długu państw rdzenia, jak i peryferii czy rynków wschodzących. Z ujemnych wartości rentowności 10-letnich bundów niemieckich wzrosły do okolic 0,2%, czyli poziomów nie widzianych od maja. Na niewiele zdało się gołębie przesłanie EBC, które swoje odzwierciedlenie znalazło bardziej w kursie eurodolara. Amerykańskie obligacje taniały (czyli rentowności rosły) w oczekiwaniu na podwyżkę stóp przez Fed, ale także sygnalizowany powrót presji inflacyjnej. Walnie przyczyniały się do tego wzrosty cen ropy. Podobnie w Polsce – z jednej strony czynniki globalne, z drugiej retoryka RPP przeciwna dalszym obniżkom stóp procentowych, nawet w obliczu wyraźnie pogarszających się odczytów z rodzimej gospodarki. Listopad przyniesie z pewnością kontynuację wysokiej zmienności, a większe odreagowanie (spadek rentowności) obserwować będziemy w przypadku wygranej D. Trumpa w wyborach prezydenckich w USA.


Rynek walutowy

Październik na rynku walutowym to okres wzlotów i upadków. Początkowo dolar umacniał swoją pozycję względem euro na fali wzrostu oczekiwań wyższych stóp w USA w końcówce roku, po czym szala zaczęła się odwracać w wyniku wyrównujących się sondaży wyborczych w USA. Ten czynnik zapowiada się jako kluczowy, co najmniej do 8 listopada, kiedy to amerykanie pójdą przysłowiowo do urn (system opary o kolegium elektorskie). Na rynku funta październik nie należał do udanych, gdyż względem zielonego, zaliczył on 38 letnie minima. W stosunku do złotego sytuacja była analogiczna, jednak z końcem miesiąca funt rozpoczął odrabianie strat. Przyszłość tej waluty uzależniona jest od tego jak potoczą się negocjacje Wielkiej Brytanii z EU ws. Brexitu. Tzw. twarde lądowanie będzie fatalne w skutkach dla funta, co z resztą szybciej zobaczymy w notowaniach niż z nadchodzących informacji relacjonujących postęp i warunki negocjacji. Złoty październik rozpoczął od umocnienia, jednak po osiągnięciu przez rynek bariery 4,26 nastąpiło odbicie w okolice 4,35. Słabość rodzimej waluty wynikał z pojawienia się obaw rynku o wzrost stóp w USA już na grudniowym posiedzeniu oraz słabszych wewnętrznych danych z produkcji. Złoty względem franka w tym czasie to była niemalże jednostronna passa słabości, która wynika z rosnącego ryzyka inwestycyjnego na świecie. W związku z tym, że prawdopodobieństwo wzrostu stóp w USA jest nadal wysokie a dodatkowo Donald Trump zdobywa przewagę nad Hillary Clinton po ostatnio ujawnionym skandalu ze znajomością pytań w prawyborach Demokratów, nie wróży niczego dobrego. Wygrana Trumpa podniesie globalne ryzyko inwestycyjne, co z pewnością nie pomoże złotemu względem wszystkich głównych par a w szczególności franka szwajcarskiego.


Zespół Analiz Axper Finance

 

 

poprzedni: Komentarz rynkowy - sierpień 2016

« Wróć do kategorii

Umów się

na bezpłatne spotkanie z naszym doradcą